Wykorzystywany w celu terapeutycznym. Zapiszę rzeczy, opiszę sprawy których nie mam komu opowiedzieć.
czwartek, 6 sierpnia 2020
Olek dał czadu w Turawie
Czwartek 6.08 szósty dzień urlopu.
Poznaliśmy wielu znajomych. Juz wczoraj Olek przy zbieraniu drewna zachowywał się podejrzanie mrukliwie. Pewnie dlatego ze był po gwałtownym skoku. Lepiej sączyc niskoprocentowy alkohol, łatwiej panować nad tempem.
Ale dziś aż zaparło mi dech. Poszedł uśpić Julię. Zadzwonił, wrócił. Po molo szedł jakby miało go w każdej chwili zwiać do jeziora. Poprosiłam żeby puścił barierkę, szedł slalomem o średnicy ok 1m. Stał kiwając się. Mówił tak, że trudno było zrozumieć bełkot. Poprosiłam, żeby położył się z nią.
Dotąd tylko znajdowałam flaszki dziś pierwszy raz na jadłam się wstydu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz